Twierdza
Przemyśl
Udział Polaków w I Wojnie Światowej jest nam znany zasadniczo z perspektywy żołnierzy Legionów Polskich. Można więc powiedzieć, że mit legionowy zaważył na pamięci o ówczesnej służbie milionów Polaków w armiach zaborczych. Przedstawiona niżej praca prof. R. Kaczmarka stanowi moim zdaniem udaną próbą wypełnienia tych luk w polskiej historiografii. Praca ta dotyczy służby ponad 800 tysięcy Polaków z zaboru pruskiego, z których blisko 100 tysięcy straciło życie, w armii Cesarstwa Niemieckiego.
Autor zdołał za to dotrzeć do niepublikowanych źródeł w postaci żołnierskich dzienników i korespondencji, które cytuje większymi fragmentami. Zabieg ten pozwala czytelnikowi zbliżyć się do bohaterów opracowania. Ma się uczucie towarzyszenia im w czasie służby frontowej, jak i na jego zapleczu. W ten sposób czytelnik może poznać bliżej ludzki aspekt wojny i uczestniczyć tak w bolączkach, jak i chwilach radości tych żołnierzy.
Opracowanie ma charakter popularnonaukowy, czasem nawet zbyt prozatorskie, kiedy m. in. w odniesieniu do ziem zaboru pruskiego użyty zostaje termin Kresów zachodnich II RP. Mimo tego interesującym zabiegiem, jak na książkę tego rodzaju, jest osobisty i nawet zanadto literacki wstęp autora. Istotniejszy mankament stanowi zamieszczenie przypisów dopiero na końcu publikacji, a nie przy każdym z siedmiu rozdziałów, co utrudnia zapoznanie się ze źródłami podawanych informacji i ich bieżące weryfikowanie. Mimo tego autor sprawnie posługuje się językiem, prowadząc wartką i przejrzystą narrację, unika poruszania wątków pobocznych, co czyni niejedną publikację naukową mało czytelną i czasami niestrawną dla przeciętnego odbiorcy.
Powiada się, że diabeł tkwi w szczegółach i tak też ma się to w przypadku omawianego dzieła. Niestety autor nie ustrzegł się szeregu błędów merytorycznych, tak faktograficznych, jak i w zakresie militarnej terminologii. Ujawniają się one już przy opisach fotografii, choćby w ich datowaniu. Dla przykładu myli się on w numeracji jednostek wojskowych, stopniach dowódców (Conrada von Hotzendorfa tytułuje marszałkiem, podczas kiedy był on generałem broni (GdI)), jedynie zdawkowo przedstawia przebieg walk na froncie wschodnim nie ustrzegając się licznych błędów. Dla przykładu podaje, że jesienią 1914 r., ck armie zostały rozbite w ofensywie nad Sanem, co oczywiście nie jest prawdą, choć sukcesu nie osiągnięto i musiano wycofać się, aż nad Dunajec. Być może jest to skutkiem tego, że „polskie” pułki walczyły głównie we Francji, przelewając krew pod Verdun, czy nad Sommą. Wspomniane liczne błędy terminologiczne mogą odstraszać z kolei miłośników militariów. Wydaje mi się, że znajdują one źródło w oparciu się przez autora na pobieżnych, czy zbyt ogólnych opracowaniach, choć i tak uważam za zasługę chęć przybliżenia czytelnikowi aspektów wyposażenia, czy charakterystyki ówczesnej służby frontowej.
Omawiane usterki nie zostaną jednak zauważone przez przeciętnego czytelnika, a i dla bardziej wyrobionych pasjonatów nie powinny stanowić przeszkody w prześledzeniu książki. Przypomnieć bowiem należy, że istotą opracowania jest służba Polaków w armii niemieckiej okresu I WW, i z tego zadania autor wywiązuje się wyśmienicie, poruszająco opisując los naszych rodaków. Dużą wartość stanowi tu przedstawienie jeszcze początków tworzenia się pruskiej wojskowości, jej dalszy rozwój zwłaszcza w XIX w. i dokładny Ordre de Bataille armii pruskiej. Szeroko zostały poruszone zagadnienia z zakresu logistyki, szkolenia czy zakwaterowania także w okresie przedwojennym. Na tym tle zaprezentowane zostają przede wszystkim pułki górnośląskie, co nie może dziwić jeśli zważy się pochodzenie samego autora. Zwłaszcza mniej znany ich udział w walkach pod Verdun o wzgórze Martwego Człowieka, czy pod Loretto w 1915r. I tu m. in. można zauważyć wartość pracy, gdyż dotąd Loretto zapisało się w naszej świadomości jako miejsce walki bajończyków, tymczasem dzięki autorowi dowiadujemy się, że stanęli oni do bratobójczych zmagań z pułkami górnośląskimi.
Podsumowując, wskazane niedokładności nie mają większego wpływu na wartość poznawczą pracy prof. Kaczmarka. Niewątpliwie przedstawia ona znaczną wartość, uzupełniając nieznaną bliżej lukę w polskiej historiografii. Stanowiąc syntezę nielicznych wspomnień żołnierskich z okresu głównie I WW, na pewno przyczynia się do poszerzenia i pogłębienia naszej wiedzy na poruszane w niej tematy.
Autor: A.K.