Twierdza
Przemyśl
Urodził się 27 czerwca 1879 r. w miasteczku Dobrzychowice niedaleko Pragi, w rodzinie lekarza. Po studiach na Wydziale Budowy Maszyn Cesarsko-Królewskiej Szkoły Przemysłowej w Pradze, rozpoczął pracę jako inżynier w firmie braci Prasilów specjalizującej się w budowie mostów.
Jan Vit jako rezerwista zostaje zmobilizowany 1 sierpnia 1914 r. i wysłany na front wschodni. Jego wojenne losy rozpoczynają się w Sanoku, do którego przybył wraz z III batalionem 18 pułk piechoty landszturmu wchodzącego w skład 111. Dywizji dowodzonej przez gen. Weizendorfa. Stąd w dniu 11.08.1914r. po otrzymaniu pełnego umundurowania wyrusza z 10.Kompanią przez Tyrawę Wołoską, następnie przez Birczę do Przemyśla. Stąd zostaje skierowany do fortu międzypolowego, tzw. małego fortu XIa „Cegielnia” k. Duńkowiczek, wchodzącego w skład IV odcinka pierścienia zewnętrznego twierdzy. Zadaniem batalionu była codzienna kontrola posterunków.
W dniu 24 sierpnia 1914 r. cały III batalion zostaje przeniesiony do fortu w Siedliskach, a pluton Vita do międzypolowego Fortu IIb „Cyków”. W związku z wycofywaniem się po przegranych bitwach o Lwów i Rawę Ruską, wojsk austriackich za rzekę San, żołnierze batalionu przygotowują Fort I „Salis Soglio” do obrony, karczując okoliczne lasy i paląc wioski :Popowice, Drozdowice i Cyków. Wysadzane są murowane budynki i ruskie kościoły. Z przeznaczonych do spalenia wsi wywozi się w pośpiechu żywność, dobytek, urządzenia i naczynia domowe. Co nie zdążono wywieźć, zostało spalone, np. nie wymłócone zboże, nie wykopane ziemniaki i inne rośliny. W wspomnieniach z tych dni, Vit ubolewa nad niesprawiedliwym losem ludności palonych wsi, którym rekwirowano wszystko, rzeczy nie zawsze potrzebne dla wojska. Później duża część z zarekwirowanego majątku jest przywłaszczana sobie przez żołnierzy lub sprzedawana.
Pierwszy bój, batalion dowodzony przez porucznika Jana Vita stacza w dniu 23.09.1914 r. o wieś Drozdowice, a dwa dni później o Byków i w lesie Maruszka. Po krótkim odpoczynku w Przemyślu, w dniu 05.10. 1914 r. porucznik wraz z kompanią ponownie zostaje skierowany do obrony fortów w Siedliskach, tym razem do fortów pomocniczych I/4 „Maruszka Las” i I/5 „Popowice”. Tutaj przeżywa ciężkie chwile związane z trzydniowym bombardowaniem przez wojska rosyjskie fortu i przedpola, bronionego przez jego pluton. Noc przychodzi spędzać mu w ziemiankach, na gołej ziemi, często bez jednego posiłku dziennie. Żołnierze są wyczerpani, zmarznięci, głodni, a większość jest chora. Tutaj zastaje go wiadomość o wycofaniu się wojsk rosyjskich za Medykę i tym samym o końcu pierwszego oblężenia twierdzy.
Po kilkudniowym odpoczynku, w dniu 15 października 1914 r. znów wyrusza na front, tym razem do Fortu VIII „Łętownia” z zakwaterowaniem w Kuńkowcach. Na początku służba 10. Kompanii jest ograniczona do trzech wartowni, m.in. w Wapowcach, a od listopada do patrolowania wsi Łętownia i Wąwozu Bełwińskiego oraz wypadów na Bukowy Garb, Krzywczę i Nadgrodzie. Ponownie przeżywa los uchodźców z palonych wsi Łętownia i Bełwin, którzy zabierają ze swojego dobytku tylko tyle ile zmieściło im się na wóz i muszą przenieść się do sąsiednich wsi bez środków do życia, klepiąc biedę. Pozostają również bez pomocy ze strony komendanta twierdzy, kiedy ich majątek trawi ogień bez przeprowadzenia wcześniejszej wyceny, czy też bez spisu inwentarza. Tragedią jest też to, że doznają krzywdy od żołnierzy, którzy przyszli przecież ich bronić przed nieprzyjacielem. I tak jak poprzednio na krzywdzie jednych dorabiają się inni, rekwirując czyjś majątek dla siebie lub go sprzedając.
Od 29 stycznia 1915 r. 18 pułk Lanwehry do obrony dostaje również fort „Lipowica” położony w wewnętrznym pierścieniu twierdzy, a także przedpole fortu IX „Brunner”. Jan Vit wraz ze swoim plutonem bierze udział w prowadzonych wypadach przeciwko wojskom rosyjskim w kierunku Birczy, Bełwina, Maćkowic i na Nadgrodzie. Z powodu niedostatku jedzenia, braku gotowanych posiłków, coraz mniejszych racji żywnościowych, braku odpowiedniej odzieży zimowej i fatalnych warunków zakwaterowania, żołnierze giną nie tylko wskutek działań wojennych, ale także z zimna, głodu i od chorób. Zdarza się, że z powodu wycieńczenia jednego dnia umiera 150 żołnierzy. Jan Vit jako oficer dostający lepsze racje żywnościowe, dzieli się nimi z innymi żołnierzami, chodzi na polowania na sarny i zające, podczas patroli idzie przodem torując w śniegu drogę tym, co mają zniszczone obuwie lub nie mają sił iść z powodu wycieńczenia.
17 marca 1915 r. komendant twierdzy zarządza ostatni wypad celem przełamania rosyjskiego okrążenia i połączenia się z armią austriacką. Dla Jana Vita oraz wygłodniałych i wycieńczonych żołnierzy, którzy nie są nawet zdolni do odbycia jednodniowego marszu, co dopiero mówić o podjęciu walki, ta decyzja była niewdzięcznością wobec żołnierzy za ich lojalną i pełną poświęceń 8-miesięczną służbę w twierdzy. Wypad nie przynosi pożądanego efektu, gdyż silny ogień z dział rosyjskich i huraganowe ostrzeliwania twierdzy, zmusiły obrońców do szybkiego powrotu do miasta.
Po kapitulacji twierdzy, Jan Vit dostaje się do rosyjskiej niewoli, najpierw do Tweru nad Wołgą, później do obozu w miejscowości Orłów i na końcu do Omska. Dnia 8 czerwca 1918 r. po wyzwoleniu Omska przez Legiony Czechosłowackie, Jan Vit wstępuje do nich i pracuje w warsztatach kolejowych przy remontach taboru kolejowego. W 1920 r. dociera do Władywostoku i statkiem kanadyjskim „Dolar” w dniu 8.06.1920 r. dopływa do Kanady, a stąd statkiem dostaje się do Triestu i pociągiem do Pragi. Wraca do rodzinnych Dobrzychowic i podejmuje pracę w tej samej firmie braci Prasilów co przed wojną. Zmarł w 1954 r. i został pochowany na cmentarzu w rodzinnej miejscowości.
Literatura:
Jan Vit – „Wspomnienia z mojego pobytu w Przemyślu podczas rosyjskiego oblężenia 1914 – 1915” wyd. Południowo-Wschodni Instytut Naukowy w Przemyślu, Przemyśl 1995